Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego – w błędzie trwać. Żyć – to myśleć. Cyceron

Blog nieperiodyczny. Nowy wpis przynajmniej raz w tygodniu.

Seks i komunikacja masowa…

Ponieważ najpopularniejszym tagiem na moim blogu jest nieprzerwanie od początku – seks, to i temu tematowi poświęcę i ten wpis. Znacie te opowieści, że seks nie jest najważniejszym elementem związku? Albo, że seks przedmałżeński to „e nie wypada” i penis uschnie jak się wsadzi bez obrączki? Cóż…

Dawno temu, kiedy byłem jeszcze pacholęciem i wierzyłem, że pępek jest miejsce gdzie wsadza się dziecko, a potem wyjmuje, moja rodzicielka podjęła się karkołomnego zadania – uświadomienia… Patrząc na to jak jej poszło, dochodzę do wniosku że albo ja byłem zajebistym geniuszem łapiącym wszystko w lot, albo współczesna młodzież to banda niedorozwojów i debili, nie kumających co to penis i pochwa. I zadanie wydaje się karkołomne głównie ze względu na miejską legendę. Z lekcji uświadamiania zapamiętałem przede wszystkim jedno – nie kupuje się kota w worku. Nie do końca zrozumiałem co autor miał na myśli, aż do momentu kiedy pierwszy raz „związałem się z kobietą” jednocześnie rozumiejąc jaką rolę odgrywa seks w życiu.

Z żoną/mężem jest tak jak z samochodem. Biorę ten a nie inny model, dlatego że wygląda ładnie, w przypadku ludzi może ma coś sensownego do powiedzenia. Kupcie jednak samochód bez jazdy testowej, ba! Bez wsiadania do środka! No jest, wasz nowa, wymuskana, kosztowna (wszystko jak z kobietą…) Zonda. Chcecie wsiąść do środka, a tu co? Fotel się nie odsuwa na tyle żeby wsiąść wygodnie. W związku z tym siedzisz, z kolanami przy uszach, zębami ocierasz kierownicę przy zakrętach, a drążek zmiany biegów wykonuje niebezpieczne ruchy przy redukcji. Najgorsze jest jednak, że po kilku próbach jazdy coś zaczyna skrzypieć, krztusić się, a sama myśl o naprawie wywołuje u ciebie migotanie przedsionków.

Co poradzić? No przesiadasz się na rower – innymi słowy radzisz sobie sam, albo pożyczasz auto i jedziesz innym… W ostateczności przesiadasz się na komunikację masową i przepłacasz za bilet, ale przynajmniej masz pewność parkingu i jazdy w czasie.

No i tak jest w małżeństwie. Jak seks jest do dupy, nie warto nawet rozwijać związku. W najlepszym wypadku będziecie udanym małżeństwem na pokaz, albo rozejdziecie się po pół roku prób i półtora roku zdrad. Seks jest ważny! I dobry! Najlepszy jest na pogodzenie, na kłótnię, w złości i w spokoju, w nocy, w dzień, w łóżku, na stole, w kuchni, w sypialni, no wszędzie. Zły seks lub jego brak (o zgrozo) wywołuje daleko idące zwyrodnienia, ale najgorsze że powoduje głęboko zakorzenioną frustrację, a ta prowadzi do kłótni. Kłótnia prowadzi do seksu na zgodę, ale tego też nie ma, co powoduje dalej idące konsekwencje. Seks to jest nie mniej niż połowa udanego związku, spójrz prawdzie prosto w oczy.

Co zrobić jak nie masz o tym pojęcia, albo masz małego? Bitch please. Nie takie sztuczki znali już Starożytni Grecy. Poczytaj, zamiast biadolić. Jak jesteś brzydki to masz większy problem niż to, że masz małego…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 6 września 2012 by in Seks and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: