Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego – w błędzie trwać. Żyć – to myśleć. Cyceron

Blog nieperiodyczny. Nowy wpis przynajmniej raz w tygodniu.

Mężczyźni, którzy udają orgazm.

Zauważyłem ciekawą zależność, jeśli informacja zaczyna się od słów „amerykańscy naukowcy dowodzą…” na pewno jest to informacja bezużyteczna. Na przykład takie „Amerykańscy naukowcy dowodzą, że na drugim księżycu Jowisza istnieje woda.” Ta… I? Ostatnio przeczytałem „Amerykańscy naukowcy dowodzą, że jeden na sześciu mężczyzn udaje orgazm.”

Może się czepiam, ale rodzi mi się zawsze w takich przypadkach tysiące pytań. Przede wszystkim po co? Po co mężczyzna miałby udawać orgazm? Nie wiem czy jest możliwe, żeby mężczyzna nie mający problemów z erekcją, mógł mieć problem z orgazmem. Mieć wzwód i nie mieć orgazmu to jak jeździć Maseratti Quatroporte jedynie na wstecznym po niemieckiej autostradzie. Zastanawiam się nawet czy to jest w ogóle wykonalne? Co innego sytuacja striptizu, owszem stanąć można na wysokości zadania, ale daleko człowiek nie dochodzi w tym układzie. Poza tym nie sądzę by akurat o to chodziło. Rozumiem, że grupa tęgich amerykańskich umysłów badała sytuację mężczyzn uprawiających seks i doszła do swoich przełomowych wniosków? Ok. Mam tylko wątpliwości co do celu? Po co bada się i przepytuje mężczyzn o udawanie orgazmu?

W jaki sposób do ciężkiej cholery mężczyzna udaje orgazm? To żadna tajemnica. Nie ma punktu G. Nie ma spazmów. Nie ma skurczy pochwy. Powiem więcej, u faceta to dosyć mocno widać czy miał czy nie. W związku z tym pytam JAK?! Poza tym PO CO?! Częściowo rozumiem kobiety, one podobno udają orgazmy z przyczyn psychologicznych – bo im się nie chce. Facet nie ma problemu „nie chce”, nam się chce zawsze. Pośrodku post apokaliptycznego Armagedonu, w czasie wyprawy do wnętrza ziemi. Ok, co innego orgazmiczne przyjemności stojące na podobnym poziomie do seksu – V12, F32 II i podobne. Owszem wtedy człowiek staje przed dylematem i w ostateczności wybierze jednak porównywalne przyjemności. Uzasadnić można to dość prosto – seks można mieć kilka razy dziennie, a przelot F-32 II lub przejażdżka potworem wyposażonym w V12 może nie powtórzyć się nigdy w życiu.

Może mężczyźni męczą się seksem? Tak, jasne. A widział ktoś kiedyś zmęczonego seksem królika?? My funkcjonujemy na porównywalnym poziomie. Silnik spalinowy się nie męczy, owszem paliwo się może skończyć w pewnym wieku, ale wtedy są takie niebieskie dystrybutory.

Mężczyzna nie udaje orgazmu i kropka. Zresztą to uwłacza jakiejś męskiej dumie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 lipca 2012 by in Dupa, Seks and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: