Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego – w błędzie trwać. Żyć – to myśleć. Cyceron

Blog nieperiodyczny. Nowy wpis przynajmniej raz w tygodniu.

Sentymentalnie.

 Obejrzawszy, rozaczarowujący skądinąd, film „My week with Marylin” doszedłem do wniosku, że żyjemy w cholernie nudnych czasach. Swoją depresję pogłębiłem oglądając stare zdjęcia. I myślę sobie, że jednak nie jest mi dobrze w mojej czasoprzestrzeni. Mam wrażenie, że kilkadziesiąt lat temu czas płyną inaczej, można było więcej i ludzie, którzy wtedy żyli byli, nie uwłaczając nikomu, ciekawsi i mądrzejsi.

Marzyłem i nadal chyba trochę marzę o emigracji do USA. Choć moje myśli powoli kierują się w tamtą stronę i coraz mniej przede mną przeszkód to zastanawiam się, czy nie żyję mitem usa. Ja nie tęsknię za tamtym państwem policyjnym. Ja cholernie chciałbym tam żyć w latach 60. Jeśli możemy, jak w popularnej grze, państwu przypisać Złotą Epokę to zdecydowanie wspomniane lata to złote czasy ameryki. Spójrzcie tylko na współczesne Stany – policja w imię walki z terroryzmem może praktycznie wszystko, gospodarka w zasadzie upadła, utrzymują ją małe chińskie wszystko produkujące rączki. Stany Zjednoczone Socjalistyczne chwieją się w posadach.

 

Skoczmy teraz w lata 60. Muzyka jest w swoim szczytowym okresie. Beatlesi odbywają właśnie swoje pierwsze tournee po Stanach. Za nimi do Ameryki za chwilę przyjadą Rolling Stonesi. Na miejscu w swoim Memphis jest Elvis Presley, którzy daje ostro w kanał już wtedy, ale nadal koncertuje. Za chwilę, bo w ’69 roku, odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych w historii – Woodstock. Na miejscu będzie Janis Soplin, Jimi Hendrix. Harleye nadal są w produkcji  i mają się wybornie.

 

 

 

 

Rządy obejmuje JFK, rewolucjonista, którego zabito w walce z jego rewolucyjnymi pomysłami, ale też przyjaciel Polaków i pełen podziwu dla naszego narodu, autor książki „Why England Slept”. Ogólnie trup ściele się gęsto na ulicach między innymi Nowego Jorku. Apropos, The Big Apple nie wyglądało jak popłuczyny szklanometalowe. I określenie o Wielkim Jabłku ma sens.

 

W kinie lecą filmy dopiero co zmarłego Jamesa Deana. Na sali można spożywać oprócz popcornu, także alkohol. Wszystko to oglądając nowy film Marylin Monroe, w którym ta piękna blondynka wciela się w rolę Polki Sugar Kane Kowalczyk.

 

A my co? Dupa. Justin Biber, Jay-Z, RihAnna… Zniknął za kilka lat. Filmowo? Wstyd mówić kto z kim i dlaczego. Społeczenie? Bieda. Główną rolę odgrywa kryzys s.a.

Przecierpie jak każdy, ale nudy u nas, nudy u nich… i ten kryzys…

 

PS. Linkuje do kilku galerii. Może zrozumiecie…

Stare zdjęcia, więcej Starych Zdjęć.

Marylin Monroe

Celebryci lat 60.

 

No i ilustracja muzyczna, która pasuje ze wzgędu na wykonawcę i tekst piosenki. Smacznego.

Advertisements

2 comments on “Sentymentalnie.

  1. marryroe
    2 września 2012

    Motyw trochę jak z „O północy w Paryżu” Allena. 🙂

    • tytus7
      2 września 2012

      Nie lubię Allena mam wrażenie, że traktuje widza jak rozwydrzonego 5latka, albo debila, poza tym jego filmy są cholernie długaaaaweeeeeee. Może nie trwają długo, ale ciągną się godzinami. Na marginesie – dzięki za komentarz zobaczyłem że mi formatowanie wysiadło

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 9 kwietnia 2012 by in Polityka, Seks.
%d blogerów lubi to: